Nie czekałabym na ciebie trzech lat i dziewięciu miesięcy. Gdybym była normalna nie pakowałabym się w taki związek uczuciowy z człowiekiem, którego nigdy nie widziałam. Gdybym była normalna ucięłabym to możliwie szybko. Dałabym ci czas na przyjazd a później szukała szczęścia gdzie indziej.
Gdybym była normalna byłabym w zdrowym związku z facetem, który chce być blisko mnie. Z facetem, który by o mnie zabiegał, który nie szukałby kolejnych wymówek, by nie przyjechać. Marze o tym, że znajdzie się ktoś, kto przyjedzie, przytuli i po prostu będzie. Bez tego nagłego wycofywania się, bez "zawieszania się" kiedy robię coś nie tak.
Gdybym była normalna miałabym tą prawdziwą, fizyczną bliskość, której tak bardzo mi brakuje. Nie musiałabym błagać cię o przyjazd. Nie musiałabym prosić o wspólnego sylwestra, czy zobaczenie się na świętach. Gdybym była normalna miałabym to wszystko.
Gdybym była normalna nie byłoby nas. I ostatnio coraz częściej myślę, że może tak byłoby lepiej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz