List #11

Jestem szczęśliwa - mam kociaka.
Jakie się udało przekonać rodziców? Nic się nie udało. Po prostu: wstałam po 6 rano, ubrałam się i oznajmiłam, że jadę po żwirek. Kocham reklamy! ♥ Są takie życiowe... 
Sonia jest ze mną od piątku. Kochania kicia, która bawi się jak żadne inny kot. Jest szalona a przy tym urocza i kochana. To takie moje własne maleństwo. A jak cudownie mruczy... Zakochałam się. Ktoś chciałby zdjęcia? 

Tam na dole, zaraz pod skrzętnie ukrytym adresem e-mail jest link do zakładki dający wam wgląd we wszystkie blogi, które prowadzę. Jeśli ktoś jest zainteresowany czym jeszcze para się Mysza to możecie zaglądać. 

2 komentarze:

  1. Nazwałaś kotkę tak samo jak wabi się moja suczka, haha :D
    No i zdjęcia to zawsze dobry pomysł :D

    OdpowiedzUsuń
  2. łejeja, pokazuj tą kicię! ^^
    nie ma nic bardziej zajebistego niż to ich mruczenie! <3 uspokajające, odprężające... koty są pięknymi stworzeniami.

    OdpowiedzUsuń