Jakie się udało przekonać rodziców? Nic się nie udało. Po prostu: wstałam po 6 rano, ubrałam się i oznajmiłam, że jadę po żwirek. Kocham reklamy! ♥ Są takie życiowe...
Sonia jest ze mną od piątku. Kochania kicia, która bawi się jak żadne inny kot. Jest szalona a przy tym urocza i kochana. To takie moje własne maleństwo. A jak cudownie mruczy... Zakochałam się. Ktoś chciałby zdjęcia?
Tam na dole, zaraz pod skrzętnie ukrytym adresem e-mail jest link do zakładki dający wam wgląd we wszystkie blogi, które prowadzę. Jeśli ktoś jest zainteresowany czym jeszcze para się Mysza to możecie zaglądać.
Nazwałaś kotkę tak samo jak wabi się moja suczka, haha :D
OdpowiedzUsuńNo i zdjęcia to zawsze dobry pomysł :D
łejeja, pokazuj tą kicię! ^^
OdpowiedzUsuńnie ma nic bardziej zajebistego niż to ich mruczenie! <3 uspokajające, odprężające... koty są pięknymi stworzeniami.