#46

Coś się stało, czy tak po prostu zniknęłaś? Ale czy można tak po prostu zniknąć? Od tak, bez pożegnania, przerywając swoją historię w połowie? Może już nie chciałaś mi jej opowiedzieć, może potrzebowałaś czasu. Może chciałaś odciąć się od wszystkiego, może zapomniałaś...
Może przestałaś tęsknić a może znalazłaś dla siebie nowe lepsze miejsce.
Przecież sama zniknęłam. To pewnie był trudny rok. A teraz tak tu pusto. Jakbym wróciła do kawiarni, którą kiedyś odwiedzałam codziennie. Minął rok i kompletnie opustoszała. Zniknęły twarze, które były tak dobrze znane. A wokół miasto tętni życiem.

3 komentarze:

  1. sama pewnie doskonale wiesz, że na pewne rzeczy nie mamy wpływu. a jeśli coś się pojawia i coś znika to nigdy bez powodu. spróbuj dojść dlaczego tak jest.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję Ci, kochana Myszo, za tyle miłych słów. Spróbuj swoich sił w fotografii, powiem Ci, że nawet telefonem można nieźle poczarować. A może to akurat doda coś nowego w Twoim życiu? Może coś czego Ci brakowało..?
    I wiesz, mam wrażenie, że czasem ludzie znikają po prostu... Ze strachu, z przytłoczenia, z niedbałości... Nie wiem. Ale wiem, że to strasznie bolesne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałam swoich sił już kilka lat temu i okazało się, że nawet coś tam mi wychodzi. No ale aparat się zepsuł, i nie bylo jak naprawić a na nowy brak pieniędzy i wszystko rozeszło się po kościach. Telefonem próbowałam, nie powiem. Ale albo nie ogarniam aparatu albo jest on marnej jakości. A moze oba.
      Ciągnie mnie bardzo do aparatów analogowych. Myślę, że w dobie gdy zdjęcia możemy obrobić od razu po zrobieniu, czekanie na zobaczenia samego zdjęcia do wywołania filmu jest czymś wyjątkowym i niemal magicznym.

      Usuń