I taka chcę dziś być. Bez maski. Bez grania silnej, pewnej siebie. Bez udawania, że nie przejmuję się uwagami, że powinnam zacząć ćwiczyć, bo brzuszek mi rośnie. Bez zapewniania wszystkich, że wszystko jest okay. Że dobrze mi w moim życiu.
Nie jest dobrze. Rozpadam się od dawna. Desperacko pragnę prawdziwej, mocnej miłości. Obecności ukochanego mężczyzny. Tak bardzo chciałabym poczuć, że jestem tą jedyną. Nie na chwilę z braku innych opcji. W oczekiwaniu na kogoś lepszego.
Okay?
byleby udało Ci później poskładać...
OdpowiedzUsuńdziękuję za komplement o szablonie. :*
Czytałam tą historię i...może zabrzmię okropnie, ale nie wzruszyłam się ani trochę. Może dlatego, że widziałam dosłownie, obok historię, w której zakochali się w sobie przy końcu jednego z nich, 3 lata temu, gdy odszedł mój przyjaciel i zostawił tym samym pewną kobietę..dlatego, że przeżywam to do dzisiaj z nią. Dlatego, że wiem, jak namacalnie, poza książką, taka miłość naprawdę rozpieprza życie- a ty nic nie możesz zrobic dla tych, których kochałaś lub nadal kochasz.
OdpowiedzUsuńWszystko pięknie wygląda w książkach, można się wzruszać...a gdy cierpienie to samo zdarza się w życiu, zaczyna przybierać prawdziwy kształt. Piękny i mroczny zarazem.