List #28

Muszę do kogoś zadzwonić, porozmawiać z kimś. Potrzebuje przyjaciół, którzy nagle zniknęli.

14 komentarzy:

  1. Wiesz... Przyjaciół nigdy nie miałam, jedynie znajomych, ale i ci gdzieś zniknęli... A tak chciałabym wyjść na piwo, albo pizze, pogadać o niczym. Tak po prostu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale cie rozumiem. Mam podobnie. Zresztą, kiedy czytam post niżej to już sama nie wiem, czy to przyjaźnie, czy zwyczajnie byłyśmy dobrymi koleżankami. Ale nawet jeśli to były tylko zwykłe znajomości to ja o nich pamiętam i tęsknie za nimi. Nie umiem tak po prostu wyrzucić ludzi z życia.

      Usuń
    2. Otóż to... Może nie ufam w pełni ludziom ani nie tworzę bardzo bliskich relacji ale jakoś się przyzwyczajam i szkoda,że osoby, z którymi kiedyś swobodnie rozmawiałam i spotykaliśmy się chociaż rzadko to ich nie ma. Albo nawet jak były osoby niedawno, z którymi spotykałam się częściej i uważałam,że to są naprawdę fajni i dobrzy kumple... Po prostu zamilkli... Dziwnie jest rozmawiać, spotykać się i nagle nic. Zero. Cisza. U mnie najpierw zniknęli znajomi z liceum... - bo powyjeżdżali, ale to jakoś starałam się rozumieć (odległość, praca, studia itp. ) ale gdy zamilkli Ci, ze studiów co miałam ich blisko siebie i wiem,że mają dużo czasu to mi się dziwnie zrobiło. Tak jakby... Wykluczyli mnie.

      Usuń
    3. U mnie zniknęła 20 letnia przyjaźń - taka od kołyski dosłownie. Zawsze razem, jak siostry.
      Teraz znikają na dobre przyjaźnie z technikum. Co dziwne - więcej rozmawiam z kolegą, z którym nie byłam aż tak blisko, niż z dwoma dziewczynami, które uważałam za przyjaciółki. A przynajmniej jedną z nich... No ale wyszło tak, że ona ma nowego chłopaka (jakieś 2 miesiące to chyba nie taki nowy?) więc jest szalenie zajęta mimo, że nie studiuje i nie pracuje. Ale ten brak czasu dla mnie to już wyłącznie jej wybór.
      Znajomi ze studiów... Ciężko powiedzieć. Dojeżdżam na studia codziennie (około godz w pociągu w jedną stronę) a oni wynajmują tam mieszkania, czy są w akademikach, więc jak są jakieś imprezy to mnie oczywiście na nich nie ma. Jestem skryta i nie umiałabym ludziom, których znam raptem miesiąc nagle wbić na noc do domu itp.

      Usuń
  2. Niestety zawsze jest tak, że najbardziej ich potrzebujemy, kiedy zauważamy, że zniknęli ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zauważyłam już wcześniej. I chciałam jakoś to ratować. Spotkać się, cokolwiek. Ale oczywiście nigdy nie mają czasu.

      Usuń
  3. przyjaciele są wtedy, kiedy sami czegoś chcą.
    gdybyś potrzebowała rozmowy wiesz gdzie mnie znaleźć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem. Dziękuje i wiesz, że doceniam.
      Ale mi brakuje rozmów przez telefon. Oglądam "Seks w wielkim mieście" i zastanawiam się dlaczego ja z dziewczynami nie możemy być jak one? Nie mówię o jedzeniu wspólnie lunchu itp, ale... Każda mając swoje życie i swoje zajęcia, problemy, facetów znajduje czas dla przyjaciółek. Nawet spotkanie raz na swa tygodnie na kilka godzin to chyba nie jest tak dużo(?) ale zawsze lepiej od tego co jest teraz.
      Chciałabym zadzwonić i pośmiać się do słuchawki telefonu zamiast wymieniać się suchymi smsami, czy wiadomościami na fb.

      Usuń
  4. mieć przyjaciół to cenna sprawa w życiu. ale też z drugiej strony u mnie bywało tak, że oni byli jak potrzebowali, a jak ja ich wyczekiwałam to nie było wcale. paradoks głupi. i w zasadzie ciesze się, że ich nie ma obok, radzę sobie sama i to jest dobre :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak, jak ja. Zawsze pod ręką. Zawsze w razie potrzeby byłam. Nawet na "głupie" urodziny nie potrzebowałam zaproszenia. Zawsze dawałam jakiś drobiazg i byłam fizycznie. A w tym roku od tej, przy której zawsze byłam dostałam suchego dwusłownego smsa. Nawet zadzwonić było zbyt trudno.
      Radzę sobie - nie mam innego wyjścia. Ale nie jestem szczęśliwa z takiego stanu rzeczy.

      Usuń
  5. Nie istnieje coś takiego jak przyjaźń. Swoją teorię podkładam tym, że może po prostu nigdy nie poznałam nikogo, kto by mógł być moim przyjacielem. Potrzebujesz rozmowy? Jeśli chcesz, znajdziesz u mnie adres email. Odezwij się ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Miło z twojej strony :)
      Chyba też przestaje w nią wierzyć...

      Usuń
  6. Ja sama często takiej rozmowy potrzebuję, jednak nadmiar pracy mi na to nie pozwala a osoby, z którymi zawsze miałam możliwość porozmawiać studiują w innych miastach. Powoli uczę się wszystko tłumić w sobie. Nie wiem, czy to dobra opcja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zdecydowanie nie jest dobra opcja. Dlatego wyrzucam wszystko z siebie tutaj. Ale pisanie nigdy nie zastąpi rozmowy.

      Usuń