List XVIII

Człowiek jest wart tyle, co jego słowa. Moje nie znaczą nic. Jak jesienne liście porwane przez wiatr. Co z tego, że chce dobrze? Ciągle zawodzę. Jestem rozczarowaniem. Marnuje kolejne szanse. Żałuje, przepraszam i znów robię to samo. Nic nie zostaje w głowie. Nic...! 
Dlaczego jestem tak bardzo do dupy? Jakiś cholerny, uszkodzony egzemplarz, o którym Bóg zapomniał. Nie połączył w całość, nie uczynił lepszym. 
Głupota, która przerasta najśmielsze oczekiwania. Okropny charakter, którego nie potrafię zmienić. Nawet wygląd... Nie zachwyca. On też Cię rozczaruje. Ja rozczaruje jeszcze setki razy. Nie zasługuję na kolejną szansę. Nie zasługuję na Ciebie. Nie jestem warta aż tyle. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz