List 34.

Cztery lata nierealnego życia. Cztery lata dotyk dłoni zastępuje klawiatura telefonu. Wszystko się psuje ale nadal jesteśmy. Może trochę na przekór światu a może z przyzwyczajenia. Oboje wiemy, że nie jest jak dawniej. Mam wrażenie, że poddałeś się już dawno. Z góry skazujesz mnie na porażkę. Przecież nie raz zawiodłam. Kiedyś byłam twoją nadzieją, teraz zostałam nią sama dla siebie. Ja ciągle wierze, wiesz? Przecież to wszystko nie dzieje się przez przypadek. To nie jest normalne, że nasze sny są swoją kontynuacją, że odwiedzają mnie twoi bliscy, których nigdy nie poznałam, a którzy dawno odeszli. To nie przypadek, że tej samej nocy śni nam się takie samo dziecko. Ty mogłeś je sobie wyobrazić, ale ja...?
Dlatego ciągle chcę walczyć. Może jestem naiwna, ale czuję, że miedzy nami jest toś wyjątkowego. Dlatego chcę oddać Ci siebie całą i każdy dzień, który mi został. Chcę Cię uszczęśliwić.
Powiedz, przyjmiesz to, co chcę ci dać?

1 komentarz:

  1. Miłość to ciągła walka. jeśli kochasz, nie poddawaj się. Walcz, nawet, gdyby miało boleć.

    OdpowiedzUsuń