Tak niedawno świętowałam minięcie kolejnego roku zbliżającego mnie do starości, a już niedługo wszyscy będziemy świętować rocznicę Bożego Narodzenia. Jak przy każdej okazji dajemy sobie prezenty. Nie należę do jakiejś bardzo bogatej rodziny, więc prezenty którymi się obdarowujemy to drobiazgi. Nowy laptop, wypasiony smartfon, droga gra czy czytniki ebooków z pewnością nie zagoszczą pod naszą choinką. Kilka dni temu, kiedy mama przyszła z tajną misją od Mikołaja, by zapytać co chciałabym dostać, nie wiedziałam co mam odpowiedzieć. Właśnie wtedy uderzyło mnie zdanie wypowiedziane przez koleżankę, która wręczała mi prezent urodzinowy: Nie wiedziałam, co Ci kupić. Przecież ty wszystko już masz. Wygląda na to, że moja dawna przyjaciółka ma rację. Mam wszystko co materialne i potrzebne do życia mniej czy bardziej.
Tak sobie myślę, że goniąc za nowym, lepszym kompletnie nie myślimy o tym, że wcale nie jest to nam potrzebne.
Też się czasem na tym łapie... Bo tak naprawdę mam wszystko.Podejrzewam, że nic wielkiego nie dostanę pod choinkę, choć sama chciałabym być hojnym mikołajem ale w tym roku też z tego nic nie wyjdzie. I nie lubię świąt. Lubię jednak robić jakieś drobiazgi, miłe dla innych :)
OdpowiedzUsuńZawsze myślimy głównie o rzeczach materialnych, bo zawsze można coś dokupić, coś łatwo zdobyć. Relacje międzyludzkie są gorsze i trudniejsze do podtrzymania.
OdpowiedzUsuńbo w biegu codzienności i w ogóle w tych czasach ludzie zapominają co mają wartościowe w sobie samym, a tylko chcą więcej i bardziej żeby pokazać, że ich stać na gadżety i wyrzucanie kasy.
OdpowiedzUsuńu mnie od kilku lat przestaliśmy sobie kupować prezenty, najważniejsze, że mamy siebie i to jest piękne :)