List #5

Puste jest moje życie. Wokół mnie tak wiele ludzi, a przy mnie nie ma nikogo. Ludzie, na których mogę liczyć mieszkają daleko. Ktoś układając mi plan życia postanowił pozbawić mnie możliwości spędzenia z nimi czasu. Moja dwudziestoletnia przyjaźń rozpada się. Bo przejrzałam na oczy, bo nie chcę pozwolić się wykorzystywać, bo nie chcę tylko dawać i nie pozwolę jej kierować swoim życiem. Bo chyba straciła zainteresowanie mną na poczet nowych znajomości.
Znów jestem zamknięta w czterech ścianach mojego pokoju. W czterech ścianach wielkiego domu, pełnego ludzi. Nie żyję razem z nimi. Egzystuję obok. Wielkie prawie przyjaźnie rozleciały się wraz z zakończeniem roku szkolnego. Każda z nas odwróciła się i zajęła ludźmi, którzy są bliżej.
Dzień po dniu pozostaję w mojej małej miejscowości. Bez znajomych, bez celu, bez pomysłu na lepsze jutro.
Jutro będzie przesycone samotnością.

2 komentarze:

  1. a warto mimo wszystko siedzieć w tym pokoju?

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety, rozumiem Cię... I chyba to wszystko co mogę powiedzieć...

    OdpowiedzUsuń